Magiczne stworzenia a mugole

Fragment manuskryptu brata Benedykta, franciszkanina z Worcestershire:

Dzisiaj, gdym pracował w herbarium, odchyliłem krzaczek bazylii i znalazłem za nim fretkę olbrzymich rozmiarów. Nie schowała się ona ani nie uciekła, jak na fretkę przystało, lecz skoczyła na mnie, a obaliwszy na ziemię krzyknęła z niezwykłą wściekłością: "Wynoś się stąd, łysolu!" Po czym ugryzła mnie w nos tak złośliwie, że krwawił kilka godzin. Opat nie zechciał uwierzyć, żem spotkał gadającą fretkę i dopytywał się, czym nie raczył się winem z rzepy, warzonym przez brata Bonifacego. Ponieważ nos mój nadal był obrzmiały i wciąż krwawił, zostałem zwolniony z nieszporów.


W 1692 roku podjęto decyzję o ukryciu 27 gatunków magicznych stworzeń przed mugolami za pomocą czaru iluzji, który sprawi że zwierzęta te będą im się wydawać wyłącznie wytworem wyobraźni. Przez następne stulecie liczba ta wzrastała, w miarę jak czarodzieje stawali się bieglejsi w metodach utajania. W 1750 roku do Międzynarodowego Kodeksu Tajności została włączona Klauzula 73., do której dostosowują się ministerstwa magii na całym świecie.

Wszystkie czarodziejskie rady ustawodawcze są odpowiedzialne za ukrywanie Magicznych Stworzeń, Istot i Duchów w granicach swojego terytorium, a także za sprawowanie nad nimi opieki i kontroli. Jeśli którekolwiek z tych stworzeń wyrządzi krzywdę komukolwiek ze społeczności mugoli albo zwróci na siebie ich uwagę, czarodziejskie ciało ustawodawcze danego państwa zostanie pociągnięte do odpowiedzialności przez Międzynarodową Konfederację Czarodziejów.

Przykłady pogwałcenia Klauzuli:

Na terenie Wielkiej Brytanii (Anglii) w hrabstwie Devon w Ilfracombe w 1932 roku smok Walijski Zielony zaatakował plażę pełną mugolskich turystów. Tragedii udało się zapobiec dzięki rodzinie odpoczywających tam czarodziejów, którzy odpowiednio szybko zaalarmowali władze. Mugolom zmodyfikowano pamięć, a rodzinę odznaczono Orderem Merlina I Klasy.

Na terenie Szkocji w jeziorze Loch Ness swoją siedzibę ma największa na świecie kelpia zwana szerzej jako potwór z Loch Ness. Szkocja przez incydenty z jeziora stała się najczęściej karanym przez Międzynarodową Konfederację Czarodziejów państwem na świecie. 

Wśród himalajskich szczytów na obszarze Tybetu mieszka Śnieżny Człowiek, znany jako Yeti. Wielka Stopa jest spotykana równie często jak potwór z Loch Ness, jednak ze względu na trudność w znalezieniu oraz ciężkie warunki atmosferyczne Tybet ustępuje na niechlubnej liście Szkocji. 


Na szczęście niektóre gatunki dają sobie świetnie radę same. Stworzenia takie jak tebo, demimozy i nieśmiałki mają bardzo dobre sposoby kamuflażu, tak więc Ministerstwo Magii nie musi się nimi zajmować. Są też zwierzęta, które z powodu swojej mądrości bądź nieśmiałości za wszelką cenę unikają kontaktów z mugolami: na przykład jednorożce, lunaballe i centaury. Inne stworzenia zamieszkują tereny niedostępne dla mugoli — na przykład akromantula, która mieszka głęboko w niezbadanych lasach Borneo, czy feniks, gnieżdżący się na szczytach gór niedostępnych bez użycia magii. Poza tym istnieją magiczne zwierzęta (jest ich zresztą najwięcej), zbyt małe, szybkie lub biegłe w podszywaniu się pod zwykłe zwierzęta, aby zwrócić uwagę mugoli — do tej kategorii należą chorbotki, żądlibąki i psidwaki. Pozostaje jednak wiele magicznych zwierząt, które czy to z rozmysłem, czy też mimowolnie, dają się zobaczyć nawet mugolom, i to właśnie one zapewniają sporo pracy Urzędowi Kontroli nad Magicznymi Stworzeniami.

Bezpieczne siedliska

Przypuszczalnie najlepszym sposobem ukrywania magicznych stworzeń jest tworzenie im bezpiecznych siedlisk. Zaklęcia antymugolskie powstrzymują nieproszonych gości przed wkraczaniem do lasów zamieszkanych przez centaury i jednorożce, a także przed zbliżaniem się do jezior i rzek, w których żyją trytony. W szczególnych przypadkach, na przykład kwintopedów, spore tereny są po prostu nienanoszalne. Niektóre z tych terenów muszą być pod stalą obserwacją czarodziejów. Przykładem mogą być rezerwaty smoków. Podczas gdy jednorożce i trytony bardzo chętnie pozostają na wyznaczonych im terenach, smoki wykorzystują każdą nadarzającą się okazję, aby wyruszyć na poszukiwanie zdobyczy poza granice rezerwatów. W niektórych przypadkach czary antymugolskie nie działają, ponieważ moc pewnych zwierząt je neutralizuje. Należą do nich kelpie, których jedynym celem jest zwrócenie na siebie uwagi ludzi, a także pogrebiny, które same sobie ludzi wyszukują

Regulacje dotyczące sprzedaży i rozmnażania

Niebezpieczeństwo, że jakiś mugol natknie się na duże albo groźne magiczne zwierzę, zostało w dużym stopniu zażegnane wraz z wprowadzeniem surowych kar za ich hodowlę oraz sprzedaż jaj i młodych. Urząd Kontroli nad Magicznymi Stworzeniami zwraca baczną uwagę na handel fantastycznymi zwierzętami. W 1965 roku wprowadzono Zakaz Eksperymentalnej Hodowli, w związku z czym tworzenie nowych gatunków stało się nielegalne.

Zaklęcia zwodzące

Zwykli czarodzieje również biorą udział w ukrywaniu magicznych zwierząt. Na przykład ci, którzy są posiadaczami hipogryfów, mają prawny obowiązek rzucić na swoje zwierzę zaklęcie zwodzące, aby zniekształcić obraz hipogryfa, gdyby zobaczył go mugol. Zaklęcia zwodzące należy codziennie odnawiać, ponieważ ich efekty nie utrzymują się długo.

Zaklęcia modyfikujące pamięć

Jeśli dojdzie do najgorszego i mugol zobaczy to, czego nie powinien widzieć, zapewne najlepszym sposobem na naprawienie tej sytuacji będą zaklęcia modyfikujące pamięć. W większości wypadków zaklęcie może zostać rzucone przez właściciela zwierzęcia, ale w wyjątkowo trudnych przypadkach Ministerstwo Magii wysyła drużynę wyszkolonych amnezjatorów.

Biuro Dezinformacji

Biuro Dezinformacji wkracza do akcji tylko w wyjątkowych przypadkach konfliktów magiczno-mugolskich. Niektóre magiczne katastrofy i wypadki zbyt rzucają się w oczy, aby wytłumaczyć je mugolom bez pomocy autorytetu z zewnątrz. W takiej sytuacji Biuro Dezinformacji kontaktuje się bezpośrednio z mugolskim premierem, aby przekazać mu jakieś wiarygodne niemagiczne wytłumaczenie danego zdarzenia. Liczne wysiłki Biura, mające na celu przekonanie mugoli, że wszystkie zdjęcia, które miały być dowodem na istnienie kelpii w jeziorze Loch Ness, są sfałszowane, doprowadziły do naprawienia sytuacji, która wyglądała już bardzo niepokojąco.