Stworzenia z OpCM

Czarna magia to mnogość najróżniejszych środków agresji, zmiennych jak kameleon i odwiecznych jak zło i dobro. Walka z nimi przypomina walkę z wielogłowym potworem: utniesz mu jedną głowę, a natychmiast wyrośnie inna, jeszcze groźniejsza i sprytniejsza. To, z czym przychodzi nam walczyć, nigdy nie jest ustalone raz na zawsze, wciąż podlega zmianom, jest niezniszczalne. 

Severus Snape


Nazwa: Czerwony Kapturek (ang. Red Cap)

Klasyfikacja MM: X X X

Występowanie: Północna Europa.

Wygląd: Humanoidalny kształt; przypominają gobliny. Osiągają wysokość 3-4 stóp. Mają czerwone oczy i długie, ostre pazury. 

Zachowanie: Żyją w miejscach, gdzie została przelana ludzka krew (najczęściej na polach bitewnych). Łatwo je odpędzić za pomocą prostych zaklęć i uroków (np. Drętwota); są jednak bardzo niebezpieczne dla mugoli, którzy pozbawieni obrony traktowani są pałkami. Mniej niebezpieczne są w czasie godów, kiedy to bardziej skupiają się na walkach między sobą niż obronie terytorium.


Nazwa: Druzgotek (ang. Grindylow)

Klasyfikacja MM: X X

Występowanie: Wielka Brytania i Irlandia.

Wygląd: Bladozielony, rogaty demon wodny. Ma długie palce, które chociaż mają silny uchwyt są bardzo kruche.

Pożywienie: Małe ryby.

Zachowanie: Zamieszkuje jeziora. Jest agresywny zarówno w stosunku do czarodziejów jak i mugoli. Skutecznym zaklęciem odpędzającym jest Relashio.

Dodatkowe informacje: Bywa udomawiany przez trytony.


Nazwa: Kappa (ang. Kappa)

Klasyfikacja MM: X X X X

Występowanie: Japonia.

Wygląd: Porównuje się ją do małpy, która zamiast futra ma rybie łuski, a na głowie lejek pełen wody. 

Pożywienie: Żywi się ludzką krwią. 

Zachowanie: Żyje w płytkich stawach i rzekach.

Dodatkowe informacje: Przy spotkaniu z kappą należy przede wszystkim nakłonić ją do ukłonu, by wylała się woda z lejka. Gdy tak się stanie kappa utraci swoją moc. Aby nakłonić kappę do ukłonu należy samemu się ukłonić lub rzucić pod jej nogi ogórek z wyrytym swoim imieniem.


Nazwa: Śmierciotula lub Żywy Całun (ang. Lethifold lub Living Shroud)

Klasyfikacja MM: X X X X X

Występowanie: Klimat tropikalny.

Wygląd: Przypomina czarną pelerynę grubości około 0,5 cala (jest grubsza, jeśli ostatnio zabiła i spożyła ofiarę), która sunie po ziemi. 

Pożywienie: Ludzie.

Zachowanie: Śmierciotula zazwyczaj atakuje śpiących, dusząc ich i zjadając. 

Jedynym skutecznym sposobem obrony przed nią jest zaklęcie Patronusa. 

 

Pierwsza wzmianka o Śmierciotuli została zapisana przez czarodzieja Flaviusa Belby'ego, który miał szczęście przeżyć atak tego stworzenia w 1782 roku, kiedy spędzał wakacje w Papui-Nowej Gwinei.

 

Około pierwszej nad ranem, kiedy zaczął mnie morzyć sen, usłyszałem gdzieś w pobliżu cichy szelest. Mniemając, że to tylko odgłos liści na drzewie przed domem, przewróciłem się na drugi bok, plecami do okna i zobaczyłem bezkształtny czarny cień przesuwający się pod drzwiami mojej sypialni. Leżałem bez ruchu zastanawiając się, co może rzucać taki cień w pokoju oświetlonym jedynie blaskiem księżyca. Mój bezruch musiał utwierdzić śmierciotulę w mniemaniu, że jej niedoszła ofiara pogrążona jest we śnie. Ku memu przerażeniu cień zaczął wpełzać na łóżko i poczułem na sobie lekki ciężar. Stwór był bardzo podobny do pomarszczonej czarnej peleryny, której brzegi falowały lekko, gdy wczołgiwał się na łóżko. Sparaliżowany ze strachu, poczułem na podbródku jego obrzydliwy dotyk. Usiadłem. To coś zaczęło mnie dusić, powoli pokrywając moją twarz, osnuwając się wokół ust i nosa. Opierałem się, czując, jak otacza mnie jego zimno. Nie mogąc zawołać o pomoc, złapałem różdżkę. Dostałem zawrotów głowy, ponieważ cień oblepił mi całą twarz i nie mogłem nabrać powietrza, ale skupiłem się ze wszystkich sił na rzuceniu zaklęcia oszałamiającego, a potem - ponieważ zaklęcie nie podziałało na potwora, mimo że wywaliło dziurę w drzwiach - zaklęcia Impedimento, które również nic nie dało. Walcząc dalej zajadle, przeturlałem się na bok i spadłem na podłogę, całkowicie już spowity śmierciotulą. Wiedziałem, że zaraz stracę przytomność. Zdesperowany zebrałem resztki energii. Skierowałem różdżkę w stronę zabójczych fałdów tego stworzenia, przywołałem wspomnienie dnia, w którym zostałem wybrany na prezesa Klubu Gargulkowego i wezwałem patronusa. Prawie natychmiast poczułem na twarzy świeży powiew. Podniosłem wzrok i zobaczyłem, jak mój patronus rogami wyrzuca w powietrze morderczy cień, który przeleciał przez pokój, po czym odpełzł szybko w dal.

Nie da się ustalić liczby ofiar śmierciotuli, ponieważ nie zostawia żadnych śladów swojej bytności. Dużo łatwiej policzyć czarodziejów, którzy, dla swoich własnych niegodziwych zamiarów, udawali, że padli ofiarą śmierciotuli. Ostatni taki przypadek miał miejsce w 1973 roku, kiedy czarodziej Janus Thickey zniknął, pozostawiając na nocnym stoliku pośpiesznie skreśloną wiadomość o treści: “Och dopadła mnie śmierciotula duszę się". Ponieważ łóżko było puste i nie poplamione krwią, dzieci i żona Janusa były przekonane, że został pożarty przez śmierciotulę. Rodzina pogrążyła się w żałobie, która została brutalnie przerwana, kiedy Janusa odnaleziono o pięć mil drogi od domu z właścicielką Zielonego Smoka.